Pięćset kilometrów na godzinę. Przy takiej prędkości kilometr znika w nieco ponad siedem sekund. Yangwang U9 Xtreme pojechał jeszcze odrobinę szybciej: 503,17 km/h. Imponująca liczba, choć obok niej trzeba postawić ważny dopisek — wynik uzyskano w przejeździe w jednym kierunku. Elektryczny hipersamochód marki należącej do BYD rozpędził się do tej prędkości 1 listopada 2026 r. w Abu Zabi. Za kierownicą siedział Marc Basseng, który wcześniej osiągnął tym modelem 496,22 km/h w Niemczech. Przybyło 6,95 km/h. Na osiedlowej ulicy to niewielka różnica. Na końcu takiej skali — powód do świętowania dla całego zespołu. Rekord tak, ale przeczytajmy dopisek W komunikatach z 6 listopada BYD i FIA potwierdziły osiągnięcie. Guinness przyznał rekordy samochodu produkcyjnego oraz elektrycznego samochodu produkcyjnego w przejeździe jednokierunkowym. Nie chodzi więc o średnią z dwóch prób w przeciwnych kierunkach. Ten szczegół warto mieć z tyłu głowy, porównując tabelki z rekordami. Próbę przeprowadzono na zamkniętym odcinku drogi E11. Zespół miał do dyspozycji 10 kilometrów trasy, w tym siedmiokilometrową prostą. Wynik padł podczas drugiego podejścia tego dnia. Przy takich liczbach nawet długa prosta potrafi nagle zrobić się podejrzanie krótka. Trzy tysiące koni to dopiero początek roboty Cztery niezależne silniki, ponad 3000 KM i instalacja 1200 V — rubryka „dane techniczne” wygląda tutaj jak wynik pomyłki przy wpisywaniu zer. Dochodzą aktywne zawieszenie i specjalne opony przygotowane z Giti Tire. Sama moc nie wystarczy: za napędem muszą nadążyć podwozie, aerodynamika i ogumienie. Zresztą pierwszy dzień prób zakończył się maksymalnie 490 km/h. Przed następnymi przejazdami zespół zmienił ustawienie tylnego skrzydła, tłumienie zawieszenia i ciśnienie w oponach. Przygotował też właściwą temperaturę akumulatora oraz silników. Ostatnich kilometrów na godzinę szukano więc w ustawieniach całego samochodu. To chyba najciekawszy fragment tej historii. Na gotowym zdjęciu widzimy auto i liczbę, którą łatwo zapamiętać. Za nimi stoi jednak praca nad szczegółami, z których żaden sam nie zapewnia rekordu. Każdy może za to przeszkodzić w jego zdobyciu. Trzydzieści sztuk i bardzo wysoki sufit Yangwang zapowiada tylko 30 egzemplarzy U9 Xtreme. Szansa, że taki samochód stanie obok nas pod ładowarką, pozostaje więc niewielka. To limitowana seria i pokaz tego, jak daleko producent potrafi przesunąć granicę osiągów. Rekord nie odpowie na pytanie o wygodę, codzienny zasięg czy zachowanie auta na gorszej nawierzchni. Ale też trudno oczekiwać, żeby próba przekroczenia 500 km/h była testem dojazdu po bułki. Tutaj chodziło o prędkość. I tej akurat nie zabrakło. Zdjęcia: © BYD / YANGWANG, oficjalne materiały prasowe YANGWANG U9 Xtreme.